Wernisaż wystawy malarstwa Romana Pieńkowskiego za nami. Na to wydarzenie przyszło wielu zainteresowanych. Nie ma co ukrywać, że było bardzo tłoczno. Nie zabrakło łez wzruszenia, wielu uśmiechów, prezentów oraz zdjęć pamiątkowych. A przede wszystkim niesamowitych obrazów oraz pejzaży. 

W miniony piątek w Galerii Podlaskiej odbył się wernisaż wystawy malarstwa Romana Pieńkowskiego pt. „Jeszcze jedna podróż”.

Na samym początku wernisażu bardzo ciepło gości przywitał Zbigniew Kapela, dyrektor BCK, który z uśmiechem na ustach opowiadał o artyście. Przypomniał, że Roman Pieńkowski pracuje w Bialskim Centrum Kultury oraz jest kierownikiem Galerii Podlaskiej, a od wielu lat jest założycielem i prowadzącym koło plastyczne „Gwarz”. Wspomniał, również że artysta przygotował kilkanaście wystaw indywidualnych. – Jego spektakularne, artystyczne dzieła możemy podziwiać rok rocznie na Parku Sztuki. Są wyjątkowe i niezwykle zaskakujące. Z rzeczy najbardziej cennych, które ja cenię, to jego oddanie i to, że należy do grona nielicznych artystów, którzy z taką pasją, zaangażowaniem i oddaniem realizują albo rozwijają pasje i dusze artystyczne dzieci, młodzieży i dorosłych w kole plastycznym „Gwarz”. To jest według mnie najcenniejsze, ten dar. Chociaż Pan Roman jest bardzo skromny, ale ma niezwykle łatwą umiejętność przekazywania dzieciom tych talentów, rozwijania tych talentów. Szczerze mówiąc nie każda osoba jest czy nadaje się na instruktora czy pedagoga – podkreślał na wstępie dyrektor.

Na wydarzenie przybył także Radosław Plandowski, który w imieniu Prezydenta Miasta Dariusza Stefaniuka złożył na ręce Romana Pieńkowskiego kwiaty oraz serdeczne życzenia. – Znam Pana Romana nie tylko z tych czasów Urzędu Miasta, ale także z czasów działalności dziennikarskiej i tutaj również do Galerii Podlaskiej przychodziłem z wielką nadzieją i spełnioną nadzieją, bo Roman Pieńkowski to jest człowiek, który zaraża tą wizja artystyczną młodych ludzi. A to jest bardzo trudne, staje się coraz trudniejsze i my stajemy się starsi. To chodzi o to, żeby odpuścić i przyjąć perspektywę widzenia właśnie młodych ludzi. Pan Roman ma ten dar i ten dar czyni go doskonałym pedagogiem, nie tylko artystą. Właśnie te dwie cechy w sobie łączy, dlatego dziękujemy bardzo serdecznie za tę pracę i za te prace, które dzisiaj oglądamy. Życzymy, aby to się cały czas rozwijało. Żeby galeria miała cały czas ten sam klimat, mimo że wymaga remontu, to wcale tego tutaj nie widać, bo czuje się tutaj dobrego ducha. Myślę, że nawet po tej modernizacji tego ducha nie straci, dzięki wspaniałym ludziom, którzy tutaj pracują – podzielił się Radosław Plandowski, rzecznik prasowy prezydenta.

Pracownicy Bialskiego Centrum Kultury przygotowali niespodziankę, a mianowicie wręczyli artyście pudełko z ekwipunkiem dla podróżnika. Prezent opakowany był w ozdobny papier z postacią namalowaną przez Romana, co bardzo go ucieszyło. Artysta dostał także piękne kwiaty. Nie był w stanie ukryć zarówno zaskoczenia jak i zadowolenia.

– Siedzi we mnie taka dymiąca lokomotywa. Od zawsze fascynują mnie jakieś stare, niezwykłe maszynerie, a szczególnie parowozy. Mój tata pracował na kolei. Tę wystawę zadedykowałem mojemu tacie. Mam taką małą pamiątkę po nim, bardzo cenną. Był naczelnikiem stacji w Małaszewiczach. Zawsze obiecywałem sobie, że wrócę kiedyś, że oddam pokłon starym dobrym parowozom, lokomotywom. Że muszę stworzyć jakieś prace na ich temat. Oczywiście one się gdzieś tam pojawiały. Pisałem jakieś artykuły na ten temat, rysunki robiłem, ale przyszedł wreszcie moment, że zapragnąłem namalować obrazy olejne na temat starych lokomotyw – opowiadał Pieńkowski.

W trakcie przemowy artysta sięgnął po pamiątkę po swoim ojcu. Była to czapka kolejarza. Publiczność poprosiła Romana, aby założył ją na głowę. Początkowo się nie zgodził, stwierdził, że nie jest tego godzien. Natomiast po chwili czapka widniała już na jego głowie. Artysta podczas swojej wypowiedzi opowiedział co go inspirowało. Dokładnie wytłumaczył skąd wziął się tytuł wystawy oraz skąd czerpał pomysły na nadanie im własnego koloru.

– Korzystałem z różnej ikonografii, bo lokomotywę już wymyślono. Lokomotywy się już nie wymyśli, nie ma sensu wynajdować na nowo. Potraktowałem je z pełną swobodą, w sposób malarski wymyśliłem jakieś sytuacje, w których te lokomotywy funkcjonują. Nadałem im własny koloryt, jakąś budowę, taką która jest zaczerpnięta z mojej wyobraźni. A drugą część, drugi cykl obrazów, z kolei poświęciłem pejzażowi widzianemu z jadącego pociągu, bo podróże były moją domeną od początku. Od wczesnego dzieciństwa, jako dziecko jeździłem z Pomorza do babci na Podlasie. Bardzo bliski jest mi widok pejzażu z okna pociągu – informował artysta.

Roman Pieńkowski nie wymaga od nikogo, aby obrazy musowo mu się podobały. Nikt nie musi ich chwalić, mówić że są piękne. Artysta miał na celu bycie autentycznym w tym co odczuwa w ramach swojej pracy twórczej. Pozwolił sobie ten temat ująć według własnych doznań, doświadczeń, widoków. Na jednym z obrazów jest „portret” artysty. Postanowił sam siebie na jednej ze swoich prac umieścić.

Na wernisaż przybył tłum ludzi, co było niesamowicie miłe dla artysty. Jak sam przyznał – robi się ciepło na sercu autora, kiedy ktoś zainteresuje się jego wystawą. Nie zabrakło poczęstunku dla gości, wielu rozmów, wzruszeń oraz pamiątkowych zdjęć.

Roman Pieńkowski jest bardzo znaną i lubianą postacią nie tylko w środowisku artystycznym. Jest także bardzo skromnym człowiekiem. Pasjonuje się fotografią, starymi westernami, jazzem, rockiem i bluesem. Urodził się w Gryfinie. Mieszka w Białej Podlaskiej. Studiował w Instytucie Wychowania Artystycznego UMCS w Lublinie. Roman tworzy głównie w technice olejnej, ale nie stroni też od akwareli czy rysunku. W ostatnich latach stworzył trochę form przestrzennych. Jest autorem kilku wydawnictw w postaci tek rysunkowych i malarskich, prezentujących zabytkową architekturę Białej Podlaskiej i okolic. Brał udział w wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych. Roman Pieńkowski w 2007 roku został laureatem Bialskiej Nagrody Kultury I stopnia im. Anny Sanguszków Radziwiłłowej. Ogólnie rzecz biorąc Roman Pieńkowski stara się żyć twórczo i brać czynny udział w życiu bialskiego środowiska plastycznego.

Wystawę Romana Pieńkowskiego można oglądać w Galerii Podlaskiej przy ul. Warszawskiej 12 do 8 listopada.

chevron-right chevron-left