Niestety nie doszło do niedzielnego meczu w Konstantynowie. Gospodarze nie zebrali się na to spotkanie.

– Pomimo 3 wyjątkowo “łatwo zdobytych”, bo dzięki walkowerowi punktów, daleki jestem od zadowolenia. Dla mnie wygrana w wyniku walkowera, nigdy nie będzie powodem do satysfakcji. Szczególnie na najniższych szczeblach rozgrywek, gdzie najważniejszą wartością jest możliwość współzawodnictwa i wspólnego mierzenia się, bywa że nawet czasami tylko z własnymi ograniczeniami. Zwycięstwo ma wtedy smak szczególny. W wypadku przełożonego z I kolejki meczu z Kanzas jest mi przykro dodatkowo, bo wkładający ogromnie dużo własnego zdrowia i serca, opiekujący się ekipą z Konstantynowa Mirek Strojek, nie był w stanie zebrać nawet 11 chętnych do gry. Dla nas możliwość zagrania jeszcze jednego meczu po ostatnim wyjątkowo pechowym, była bezcenna. Tym bardziej, że chcieliśmy pożegnać Jacka Kuźmińskiego, który najprawdopodobniej na stałe zimą wyjedzie do Wrocławia. W tym kontekście rekompensata w postaci 3 punktów i fotela wicelidera jest jak dla mnie, wyjątkowo marną – powiedział trener Roskoszy Janusz Trochimiuk.

KOMPLET WYNIKÓW RUNDY JESIENNEJ I TABELA B KLASY GRUPY I