W jednej z bialskich galerii odbyła się niezwykła wystawa. Na górze przeważała czerń, na dole zaś kolory. Czym zaskoczyli artyści?

W minionym tygodniu w Galerii Podlaskiej odbył się podwójny wernisaż. Górę bialskiej galerii zaaranżował Władysław Szczepański. Wystawa nosi tytuł „Dotyk”. Natomiast na dole można podziwiać dzieła Grzegorza Mroczkowskiego zatytułowane „Ślad”.

Na samym początku wernisaż otworzył Roman Pieńkowski, który przedstawił autora prac znajdujących się na piętrze galerii. – Witam państwa bardzo serdecznie na kolejnej, niezwykle interesującej, pięknej, wystawie tym razem dwóch artystów jednocześnie. Pan Władysław Szczepański, profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. Wiele wystaw, wiele nagród zdobytych w swojej twórczej karierze. Dzisiaj mamy okazję obejrzeć rysunek węglem.

Po wejściu do galerii można było zauważyć przeważającą czerń prac Szczepańskiego. Można pomyśleć, że rysunek węglem jest ciężką techniką, monochromatyczną. Patrząc na prace artysty widzimy niezwykle finezyjne rysunki, w których są ogromne przestrzenie, widać szarości, dostrzegamy światło. – Te rysunki są bardzo oszczędne w swojej formie, a jednocześnie budzą jakieś refleksje, jakąś nostalgię do takich mijających miejsc. Można bardzo łatwo się domyślić, że bardzo silnie Pan Władysław musi być związany z wieloma miejscami, które tutaj uwiecznił – opisywał Pieńkowski.

Po niekrótkim, bardzo ciepłym, wstępie Romana Pieńkowskiego i kilku słowach od samego autora zainteresowana publiczność przyjrzała się pracom z bliska. Następnie wszyscy przeszli schodami w dół galerii, aby odkryć dzieła Mroczkowskiego. – Dzisiaj jest dzień niezwykły. Mamy dwie świetne wystawy naraz, a jednocześnie tak skrajnie różne materie malarskie. Zupełnie inne podejście do warsztatu. Dwa różne światy – informował Pieńkowski.

Tempery jajeczne, czyli niezwykły warsztat jaki stosuje Mroczkowski zachwycił publiczność. – Te wszystkie obrazy są zaobserwowane w pejzażu, przepracowane przeze mnie w pracowni i namalowane w technice starej temperze żółtkowej. Oczywiście maluje też w akwareli. To jest takie moje malarstwo, gdzie ten dukt pędzla koduję w takiej chłodnej geometrii, ale ta geometria, to jest takie moje porządkowanie rzeczywistości – opowiedział publiczności artysta.

Podczas wernisażu nie zabrakło wielu zdjęć, poczęstunku, niezliczonej ilości pytań i uśmiechów. Wystawy tych dwóch niezwykłych artystów można podziwiać do 8 maja w Galerii Podlaskiej przy ul. Warszawskiej 12.