Od lipca pensja włodarza Białej Podlaskiej będzie mniejsza o 1,8 tys. zł. Zmiany są konsekwencją dyrektywy jaką na samorządowców narzuciły rządy PiS.

Decyzja o zmianie wynagrodzenia była jednym z punktów obrad ostatniej sesji rady miasta (6 lipca). Jako pierwszy głos w dyskusji w tej sprawie zabrał radny Wojciech Sosnowski, który przedstawił swoje stanowisko w tej kwestii. – Teraz w związku z wytycznymi, które padają z ulicy Nowogrodzkiej pojawiają się pewne ustalenia, że samorządowcom trzeba poobniżać pensję, bo pani Beata Szydło sama sobie podniosła pensję i trzeba jakoś wyjść z tej całej sytuacji. W związku z tym chciałem tylko poinformować, że klub PO będzie się wstrzymywał jeśli chodzi o projekt tej uchwały – wyjaśniał.

Ponadto Sosnowski zapytał czy nie jest potrzebna do tej uchwały opinia prawna, ze względu na datę jej podjęcia. – W 2016 roku podjęliśmy uchwałę 16 maja, która weszła w życie z dniem 1 czerwca, a dzisiaj mamy 6 lipiec i czytam że „z dniem 1 lipca” przyznaje się prezydentowi wynagrodzenie, czy możemy tak działać wstecz czy może powinien to być zapis od 1 sierpnia – dopytywał.

Odpowiedzi na to pytanie udzielił radca prawny. – W tym przypadku należy odpowiedzieć, że moja opinia, jako referatu prawnego została wyrażona w postaci mojego podpisu na projekcie uchwały. Taki podpis oznacza, że zgadzam się z tym projektem i uchwała jest zgodna z prawem – wyjaśniał Lech Uchaniuk. Dodał również, że zapis ustawowy mówi, datą uchwał ma 1 lipca i to również jest zgodne z prawem i nie widzi on uwag, które dałyby możliwość stwierdzić ze ta uchwała jest nie zgodna z prawem.

Uwagi do projektu uchwały przedstawił radny Andrzej Nitychoruk. Zauważył on, że w projekcie uchwały proponuje się 5 tys. zł., wynagrodzenia zasadniczego, to maksymalne wynagrodzenie zgodne z rozporządzeniem rady ministrów. Do tego doliczany jest dodatek funkcyjny – 2,1 tys. zł. a także dodatek specjalny w kwocie 2840 zł i 10% to dodatek stażowy. Łącznie daje to kwotę 10 440 zł.

– Według dotychczasowej uchwały prezydent zarabiał 12 240 zł. Zmniejsza się wynagrodzenie o 1,8 tys.zł., a to nie jest 20% a tylko 14,7% czyli nie tak jak przewiduje dyrektywa partii rządzącej – podkreślał. Radny po wyliczeniach zaproponował następujące stawki: 4,9 tys. zł. wynagrodzenia zasadniczego, 2,1 tys. zł. dodatku funkcyjnego, 2482 zł. dodatku specjalnego i 490 zł dodatku stażowego. Łącznie daje to sumę 9972 zł czyli o 20% mniej niż obecnie. Zgłoszona przez niego poprawka nie spotkała się jednak z poparciem rady i nie została przyjęta.

Z kolei radny Adam Wilczewski podejmując głos w dyskusji obawiał się, co będzie i jak radni zagłosują, kiedy pojawi się dyrektywa zmniejszająca pensje dla nich samych. Twierdził, że nie wiadomo co może czekać radnych w przyszłości. Ponadto zapytał czy w związku ze zmniejszeniem pensji prezydenta zmniejszą się wynagrodzenia pracowników, których pensja jest zależna od wysokości pensji prezydenta, np. szefowie miejskich spółek. – Żebym mógł świadomie zdecydować to muszę mieć pewność czy ta zmiana dotyczy tylko prezydenta czy i podległych mu osób – podkreślał.

W odpowiedzi prezydent Dariusz Stefaniuk zapewniał, że ta zmiana dotyczy tylko jego wynagrodzenia i nie będzie on zmniejszał stawek pensji dla pracowników instytucji podległych.

Pozytywny głos w dyskusji wyraził radny Mariusz Gromadzki, który zadeklarował, że zagłosuje przeciw tej uchwale. – Mimo wszystko, że w pewnych kwestiach się z prezydentem nie zgadzam, to jednak doceniam i szanuję pracę i uważam, że to jest ciężki kawałek chleba i wynagrodzenia w mojej opinii, na obecnym poziomie, są zasłużone i nie widzę powodu ich obniżania – wyjaśnił.

Po dłuższej dyskusji radni przeszli do głosowania, w wyniku którego za obniżeniem pensji prezydenta głosowało 8 radnych, „przeciw” było 4, a wstrzymało się od głosu 10. Uchwała została podjęta.