Mimo objęcia Białej Podlaskiej żółtą strefą nie wszyscy mieszkańcy stosują się do wprowadzonych zasad. Niektórzy pacjenci z podejrzeniem COVID-19 odmawiają skierowania na testy, chcąc uniknąć pobytu w szpitalu.

Jak powiedział w wywiadzie dla WP lekarz pracujący w rejonie Białej Podlaskiej, niektórzy chorzy nie chcą poddać się testom argumentując, że wolą umierać w domu niż pod szpitalnym respiratorem. Niekiedy medycy muszą uciekać się do grożenia pacjentom policją, żeby wymóc na nich zgodę na badanie. Nie jest zaskoczeniem, że w takich przypadkach testy zwykle dają wynik pozytywny.

Biała Podlaska oraz powiat bialski to obecnie największe skupiska wirusa w województwie lubelskim. Przesądziło o tym wesele, po którym zakażenia wykryto u 38 osób. W ostatniej chwili służby zapobiegły kolejnej imprezie, która mogłaby wywołać następną falę zachorowań – koronawirusa wykryto bowiem u pana młodego.

Sanepid informuje, że epidemia SARS-CoV-2 w powiecie bialskim jest już opanowana. Nowe przypadki zakażeń pojawiają się obecnie jedynie wśród uczestników feralnego przyjęcia weselnego. Nie zwalnia to jednak innych osób od przestrzegania obostrzeń. Kolejne ognisko koronawirusa może powstać w dowolnym skupisku ludzi. Taka sytuacja miała miejsce w lipcu, kiedy po nabożeństwie w kościele w Piszczacu zachorowało 80 osób.