Historia 4-miesięcznego niemowlęcia, które trafiło do szpitala w Lublinie z podejrzeniami maltretowania trwa od 2019r. Obecnie sąd ograniczył rodzicom prawa rodzicielskie w stosunku do syna, a w sprawie pozostało tylko wywołanie kompleksowej opinii biegłych.

Do Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej w 2019 r. trafiły materiały, które zawierały informacje o maltretowaniu 4-miesięcznego chłopczyka. Przesłane zostały przez specjalistów z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie. im. prof. Antoniego Gębali. Dopatrzono się otarć naskórka, zmian w obrębie kości czaszki, a przede wszystkim krwiaka. Matka dziecka twierdziła, że dziecko wyślizgnęło jej się z rąk.

Po otrzymaniu materiałów potwierdzających obrażenia na ciele chłopca sąd niezwłocznie wydał decyzję o odebraniu dziecka rodzicom. W sprawie przesłuchano licznych świadków, powołano biegłego i zabezpieczono dokumentację medyczną. Sprawa przeciąga się głównie z powodu pandemii koronawirusa. Obecnie ustalani są biegli z różnych gałęzi medycyny. Mają zająć się wydaniem kompleksowej opinii dotyczącej stanu zdrowia dziecka i przyczyn obrażeń. Kolejna rozprawa w związku z maltretowaniem dziecka ma odbyć się 19 lutego.