Bialscy policjanci zatrzymali kierowcę, który miał w organizmie niemal 2 promile alkoholu. Funkcjonariusze rozpoznali w nim mężczyznę, który godzinę wcześniej spacerował jakby był pijany. Mężczyzna tłumaczył się, że zachował się tak, gdyż tego dnia pokłócił się z żoną.

Do zdarzenia doszło w niedzielę przed godziną 3.00 nad ranem na terenie Białej Podlaskiej. Na ulicy Narutowicza funkcjonariusze zwalczający na co dzień przestępczość przeciwko mieniu zatrzymali do kontroli osobowe volvo. Za kierownicą auta rozpoznali bowiem mężczyznę, którego godzinę wcześniej widzieli na jednej z bialskich ulic. Jego zachowanie wskazywało wówczas, że znajduje się pod wyraźnym wpływem alkoholu.

Funkcjonariusze zareagowali natychmiast. Po zatrzymaniu samochodu okazało się, że za kierownicą volvo siedzi 45-letni mieszkaniec Warszawy. Potwierdziły się też przypuszczenia policjantów. Mężczyzna miał w organizmie niemal 2 promile alkoholu. W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami oświadczył, że powodem jego zachowania był fakt, że tego dnia pokłócił się z żoną.

Policjanci ustalają wszystkie okoliczności sprawy. Kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu zagrożone jest karą do 2 lat pozbawienia wolności. Niezależnie od orzeczonej kary, sąd obligatoryjnie orzeka świadczenie pieniężne w wysokości nie mniejszej niż 5 tysięcy złotych w przypadku osoby, która po raz pierwszy dopuściła się takiego czynu. W sytuacji, kiedy osoba po raz kolejny kieruje pojazdem w stanie nietrzeźwości świadczenie pieniężne jest nie mniejsze niż 10 tysięcy złotych.