Po wygranej na własnym boisku z Powiślakiem Końskowola 3:0, międzyrzecki Huragan jest nadal liderem IV ligi.
Pierwsze 45 minut tego meczu to badanie się wzajemne obu ekip. Zaczęło się dziać w drugiej połowie. Widać lepsze rozeznanie przeprowadzili gospodarze, bo raz za razem zagrażali bramce Powiślaka. W 59 minucie wynik otworzył Adam Wiraszka. jedenaście minut później na 2:0 podwyższył Hubert Łukanowski. Huragan stworzył sobie jeszcze kilka klarownych sytuacji, ale ich nie wykorzystał. Kropkę nad i w doliczonym czasie gry postawił Kacper Waniowski. – Pierwsza połowa to było wzajemne badanie. Trochę robiliśmy to celowo by rozpoznać rywala – opowiada trener Huraganu Damian Panek. – W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy być konsekwentni. Tak było i graliśmy cierpliwie, aż nadarzyły się okazje do strzelenia bramek. Miejsca na boisku było więcej, więc i sytuacje się mnożyły. Wykorzystaliśmy trzy i wygraliśmy. Na razie mamy sześć punktów, a tyle utrzymania nam nie da. Więc gramy dalej i walczymy o każdy punkt – dodał.
Huragan Międzyrzec Podlaski – Powiślak Końskowola 3:0 (0:0)
Bramki: Wiraszka 59, H. Łukanowski 70, Waniowski 90.
Huragan: Płodowski – Weręgowski, Olszewski, Mierończuk, Grochowski, Korgol (85 Gromysz), Czumer (59 Całka), H. Łukanowski (65 Chudowolski), Wiraszka (75 Pakuła), Radziszewski (70 Tkaczuk), Waniowski.










Brawo Huragan. Byłem widziałem, w drugiej połowie pozamiatali.
Miedzyrsec zlizuje Podlasie w trz ciej lidze. Chyba że się wrzody pod pachami porobią i dostaną parę razy becki w lidze
Huragan brawo. Oby tak dalej, kto wie może być czub tabeli. Awans z przyczyn organizacyjnych raczej nie wchodzi w rachubę. Chociaż byłem na meczu i widzę, że stadion się zmienia. Więc kto wie… inna sprawa to fakt, że gdzie by były Huragan, Orlęta Radzyń, Lutnia gdyby nie Podlasie i TOP-54? W Huraganie naliczyłem 11 zawodników którzy wcześniej grali w Białej, 5 w Radzyniu i 11 w Lutni.
PRZYNAJMIEJ MAJĄ TRENERA Z JAJAMI TO JEST I EFEKT.