Po prawie roku Podlasie wygrało mecz ligowy pokonując w sobotę na PSW Arena Cracovię II Kraków 1:0.
Początek meczu nie zapowiadał sukcesu. To goście prezentowali się lepiej. Na szczęście w bramce Podlasia stał Oskar Kasperek, który wychodził obronną ręką z pojedynków z „Pasami”. W drugiej połowie Podlasie podkręciło tempo dwie znakomite sytuacje miał Kamil Kocoł, drugą z nich wykorzystał i trzy punkty pozostały w Białej.
WŁADIMIR GEWORKIAN trener Podlasia – Bardzo się cieszymy z wygranej. Przerwaliśmy złą passę i mam nadzieję, że odblokowaliśmy się psychicznie. Liczę na to, że nasza praca będzie owocować kolejnymi wygranymi.
KAMIL KOCOŁ strzelec bramki – To moja pierwsza bramka dla Podlasia po powrocie z Chełmianki i jakże cenna. Udało nam się przerwać to nie moc wygrywania i to najważniejsze. Bardzo ciężko cały czas pracujemy i to musi zaprocentować.
Niechlubna passa
Wygraną z rezerwami Cracovii Podlasie przerwało swoją niechlubna passę meczów w lidze bez wygranej. Ostatnie zwycięstwo miało miejsce 24 sierpnia 2019 roku czyli prawie rok temu (3:1 KSZO Ostrowiec Świętokrzyski). Od tego czasu bialczanie zanotowali pięć remisów i dziesięć porażek. Od 7 września 2019 roku ekipę prowadzi trener Geworkian i dopiero dziś drużyna zanotowała wygraną pod jego wodzą (5 remisów, 8 porażek). Oczywiście pamiętać trzeba, że od marca do sierpnia tego roku zawieszono rozgrywki z powodu pandemii.
Podlasie Biała Podlaska − Cracovia II 1:0 (0:0)
Bramka: Kocoł 71
Podlasie: Kasperek − Marczuk, Kosieradzki, Chmielewski, Całka, Nieścieruk (63 Mierzwiński), Kocoł (79 Jemioł), Szabaciuk, Dmitruk, Golba (60 Martynek), Zabielski.










Zdjęcie z meczu z Hutnikiem Kraków sprzed roku. Strzela Mateusz Jastrzębski (obecnie ŁKS Łomża ), bramki niestety nie było. Tamten mecz i wczorajszy sędziował ( dobrze ) ten sam sędzia, Konrad Kępa. Po zapowiedzianym przez red Laszuka ( niestety nie uniknął wtrętów politycznych ) odejściu Marczuka do Stali Rzeszów, Mateusz Jastrzębski przydał by się w B.P. jak na lekarstwo…
Dlaczego nie ma zdjęć z meczu?
wygrana cieszy, styl martwi